10 października 2013

60. Recenzja „Anioł” – Dorotea de Spirito

„Kiedy czytasz, świat przestaje istnieć, możesz udawać, że to, co jest w książce, jest rzeczywistością, albo że rzeczywistość po prostu znika. Możesz być tym, kim chcesz, dobrowolnym bohaterem książki...”
Viterbo to mała miejscowość włoska otoczona od innych naturalnym murem, jakim są góry. Mało kto zapuszcza się w te rejony, choć nikt do końca nie wie dlaczego. W tym małym zakątku świata, w harmonii z ludźmi, żyją anioły. Istoty o włosach koloru blond, pełne gracji i wrodzonej elegancji. Mieszkańcy Viterbo chowają prawdziwą naturę swoich towarzyszy w tajemnicy. Odkąd sięgają pamięcią to miasteczko było siedzibą anielskich istot. Życie w nim jest dość lekkie i przyjemne, ale istnieje surowa zasada – aniołowie nie mogą randkować z ludźmi. Ta staroświecka myśl przyświeca od dawna całemu społeczeństwu i choć czasem znajdują się buntownicy, w końcu i tak zostają rozdzieleni, ale nie zawsze wychodzi im to na dobre…

Rogi nie zawsze czynią Cię demonem, a skrzydła aniołem. Siedemnastoletnia Vittoria jest tego w pełni świadoma, ponieważ pochodzi z rodziny pełnokrwistych aniołów, lecz nie dorównuje im przez swoją niedoskonałość. Dziewczyna nie ma skrzydeł. Wygląda całkiem inaczej niż reszta rodziny, a gdy idzie miastem czuje świdrujące ją spojrzenia. Ludzie boją się tego co nieznane, dlatego każdy jest szufladkowany. Ale gdzie dopasować dziewczynę, która jest aniołem, choć bez skrzydeł. Która nie wie gdzie przynależy. Która sama nie wie kim jest, a brak akceptacji ze strony innych sprawia jej jeszcze większy zawód i smutek. Vittoria każdego dnia słucha porównań do swej siostry, która jest chodzącym ideałem. Dziewczyna stara się jej dorównać, lecz nie zawsze jej to wychodzi. A odkąd w Viterbo pojawił się Guglielmo jej życie się zmieniło, ale sama nie wie czy na lepsze…

Ta książka leżała na mojej półce już od dłuższego czasu. Nie czułam żadnej pokusy sięgnięcia po nią, choć całkiem niedawno byłam jej bardzo ciekawa. No cóż, przeszło mi. Zebrało mi się kilka innych, nowszych i moim zdaniem ciekawszych książek, które wymagały uwagi. Teraz żałuję swojej decyzji. Ta krótka pozycja jest fantastyczną historią, która wciąga czytelnika bez reszty i nie pozwala odejść. Mimo, że watek jest dość banalny, jest w tej książce tyle magii i tyle emocji, że gdy raz zacznie się ją czytać to nie puści aż do ostatniej strony.

Styl autorki jest dość podobny do Lauren Oliver autorki „Delirium”, choć jednocześnie jest bardzo odmienny. Jestem pewna, że odczuwa się nikłe, bądź większe podobieństwo tych autorek, lecz nadal obie są całkowicie i niezaprzeczalnie oryginalne. I może czasem denerwowało mnie zachowanie Vittorii, ponieważ zachowywała się jak mała dziewczynka, która nie do końca wie czego chce, jestem zachwycona poziomem jaki reprezentuje ta pozycja. Gdyby nie fakt, że wydawnictwo Amber zaprzestało wydawania książek z gatunku paranormal z całą pewnością sięgnęłabym po kontynuację. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów anioła bez skrzydeł.

Podsumowując nie sądzę  by ta książka nadawała się dla bardziej wymagającego czytelnika, lecz osoby, które potrzebują chwili relaksu mogą szybko się w niej zatracić. Pozycja z całą pewnością wciąga, ale nie jest to równoznaczne z tym, że jest wybitna. Książki mogą być wciągające, choć napisane dość lekko i niezobowiązująco jak tutaj, ale są również takie, które wciągają swoim wybitnym kunsztem i ciekawą historią.

Moja ocena: 8/10

Recenzja bierze udział w wyzwaniu W prezencie.

4 komentarze:

  1. Hmm... Zaciekawiło mnie zdanie "anioł bez skrzydeł", chyba będę musiała dopisać tę książkę do listy "Must Have" :D Nie słyszałam o niej wcześniej, więc dzięki Tobie zyskałam nową pozycję, na którą mnie nie stać, a którą planuję kupić choć mam jeszcze 11 nieprzeczytanych książek na półce xd
    Pozdrawiam,
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  2. W tej książeczce znalazłam kilka genialnych cytatów. Historia na pewno nie jest ciężka i wymagająca, ale całkiem dobrze się ją czyta. :)

    Po twojej recenzji na pewno bym po nią sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ją dawno i nawet mi się podobała, chociaż zadziwiająca nie była. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna, lekko się ją czyta :)
    Nawet gdzieś jeszcze mam u siebie na półce :)

    OdpowiedzUsuń