30 grudnia 2013

76. Recenzja „Zgon” - Gina Damico

„Mów mi Edgar. Ewentualnie pierdołowaty skarżypyta, jak to ma w zwyczaju Teddy Roosevelt.”
Zgon to dość niezwykłe miejsce. Niby najzwyklejsza miejscowość, gdzie odwiedzający są przekonani, że kwitnie rolnictwo. Nic bardziej mylnego. W tym z pozoru niewinnym miasteczku dzieją się rzeczy nie z tej Ziemi. Wszystko wydaje się być mocno naciągane i odmienne. Sam fakt, że po przejechaniu granicy Zgonu liczba mieszkańców na tablicy zmienia się automatycznie, jakby wyczuwała, że ktoś wjeżdża bądź wyjeżdża z miasta powoduje poczucie odmienności. Również fakt, że prawie każdy z mieszkańców wygląda jakby wsadził palce do kontaktu sprawia, że czujemy się niezręcznie. Poza tym w całej miejscowości trudno o telefon komórkowy, o Internecie nie wspominając, a z telewizją jest jeszcze gorzej. Poza tym nazwa Droga Bez Powrotu wydaje się być nieco dramatyczna. W sam środek tego bagna wpadła Lex. I teraz nie ma pojęcia jak się z tego wyplątać.

27 grudnia 2013

75. Recenzja „Wilczy trop” - Patricia Briggs

„Ojej, Asil, ty się uśmiechasz! Ktoś umarł?”
Bycie wilkołakiem wcale nie jest łatwe. A zostanie przemienionym wbrew swojej woli nie pomaga Annie pogodzić się z jej nowym statusem. Mimo że niebawem miną trzy lata od jej przemiany, dziewczyna nadal nie czuje się dobrze jako potwór. Uważa, że zanim zmienili ją w wilkołaka była mniej bojaźliwa. Teraz boi się własnego cienia i nie może szukać w swoim stadzie azylu, gdyż to głównie oni są powodem jej strachu. Po latach bicia, maltretowania i gwałtów ze strony wilkołaków, którzy powinni ją chronić, dziewczyna dzwoni do Marroka – najważniejszego Alfy. Bran wysyła do Anny swojego młodszego syna Charlesa , który ma zająć się jej Alfą i przywrócić porządek w jej stadzie, ale nie będzie to takie łatwe. Brat wilk Charlesa wybrał sobie wilczycę Anny za partnerkę. Z jednej strony pomoże to mu w obaleniu rządów Leo, lecz z drugiej, może to jeszcze bardziej skomplikować sprawy…

24 grudnia 2013

[Pora na autora] Eoin Colfer


Pora na autora to nowy cykl, który będę prowadziła na swoim blogu. Czego będzie on dotyczył? A czegoś prostego. Wielu z nas czyta książki, lecz nic nie wie o autorach, osobach, które wykreowały ten świat, z którym się dopiero poznaliśmy. Szczerze przyznam, że zanim zaczęłam pisać bloga nie zwracałam uwagi na to kto napisał daną książkę, dlatego chciałabym innym przybliżać postacie, które tak dużo robią dla świata literatury. Głównie będą to osoby mniej znane, choć z czasem pójdę również w rejony tych bardziej popularnych autorów. Będę doszukiwać się dziwnych ciekawostek, ale to trochę później :) Dzięki temu ja się czegoś dowiem i wy. Będziemy się uczyć nawzajem. A dziś trochę o Eoinie Colferze. Zapraszam!

Eoin Colfer to pochodzący z Irlandii popularny autor, który serią o nastolatku geniuszu podbił serca czytelników na całym świecie. W swoim dorobku posiada wiele niebanalnych, jak i również bardzo odmiennych od siebie serii, które zabierają nas w ciekawe podróże i bawią aż do łez. Potrafi świetnie wykreować historię, że nawet najbardziej oporni pokochają to co reprezentuje swoimi powieściami. A o czym pisze? Sprawdźcie sami!

23 grudnia 2013

„Luz w d…” pomógł naszym skoczkom

Jan Ziobro z nietypowym napisem na nartach :)
Ostatni weekend w Engelbergu pełen był wielu emocji. Z wysoką formą wystrzelił Jan Ziobro, a Kamil Stoch założył żółty plastron lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W sobotę modliliśmy się, aby Schlierenzauer nie odebrał naszemu skoczkowi prowadzenia. W niedziele obgryzaliśmy paznokcie ze zniecierpliwienia. Pierwsza seria zakończyła się bardzo niejasno. Austriak prowadził, ale nad Stochem miał zaledwie 0,2 punktu przewagi. Wtedy w naszych sercach zaczęły się nerwy. Czy uda się wyprzedzić Schlieriego? Czy Kamil pożegna się z prowadzeniem w generalce? Czekaliśmy na ostatnich dwóch skoczków. Ale przed nimi leciał Ziobro, który po raz drugi zaskoczył. Wiele osób twierdzi, że wszystko zawdzięcza swojemu nietypowemu napisowi na nartach. A ja sądzę, że ten „luz w dupie” bardzo mu pomógł i przede wszystkim sobotnia wygrana nie namieszała mu w głowie, czego się wszyscy obawialiśmy…

22 grudnia 2013

74. Recenzja „Po pierwsze dla pieniędzy” - Janet Evanovich

„Miałam alarm, miałam gaz paraliżujący, miałam jogurt. Czego mogłam chcieć więcej?”
Stephanie Plum ma niewyobrażalnego pecha. Zostaje zwolniona z pracy jako sprzedawca bielizny i przez pół roku nie może znaleźć niczego dla siebie. Od kilku dni stara się uciec od firmy windykacyjnej, która chce odebrać jej samochód za zaleganie ze spłatami. W końcu auto zostaje jej odebrane i kobieta musi zadowolić się novą, którą kupiła za marne grosze. Te wydarzenia sprawiają, że Stephanie zgłasza się do swojego kuzyna o pracę. Mimo że nie ma ochoty dla niego pracować, musi mieć jak opłacać czynsz. Okazuje się, że miejsce, na które chciała się zgłosić zostało już zajęte, ale sekretarka Vincenta daje jej pewną nadzieję. Policja poszukuje pewnego faceta. Jeśli ona go złapie dostanie dziesięć tysięcy i wreszcie wyjdzie na prostą. Stephanie zgadza się, a fakt że będzie polowała na mężczyznę, z którym straciła dziewictwo za ladą z eklerkami potęguje jej pewność siebie. Chce go dorwać i pokazać mu, że nie zapomniała o tym jak ją porzucił po nocy w cukierni.

18 grudnia 2013

73. Recenzja „Przynieście mi głowę wiedźmy” - Kim Harrison

„Za pieniądze nie można kupić niewinności, ale można kupić milczenie."
Magia istnieje. Wilkołaki, wampiry, fearie, pixy i czarodzieje też. Nazywani są oni Inderlandami. Istotami pełnymi tajemnic i budzącymi strach w każdym człowieku. Posiadają własną instytucję, która zajmuje się sprawami magicznych. Znajdują przestępców, morderców i wszystkie inne szumowiny, które próbują się wyrwać ze szponów prawa. ISB, czyli Inderlandzka Służba Bezpieczeństwa zatrudnia wielu magicznych, a odpowiedzią ludzi na tę instytucję jest FBI – Federalne Biuro Inderlandzkie. Są bardziej skupieni na ludziach i starają się ich chronić przeciw nieznanym im istotom. Ale tak naprawdę to wiele nie wiedzą. Bo jak walczyć z wrogiem, o którego wadach nic się nie wie? Który pozostaje dla wszystkich zagadką nie do rozwiązania?

15 grudnia 2013

Szczęśliwi w Titisee-Neustadt

Miejsce wyjątkowe, bo sześciokrotnie Adam Małysz stawał na podium w Titisee-Neustadt oraz należy do niego ex aequo ze Swenem Hannawaldem rekord skoczni (145 m.). Po latach ponownie rozegrano zawody w tym miejscu i kolejny raz Polacy spisali się bardzo dobrze. Dwa konkursy, dwa razy Kamil Stoch stanął na podium. Wreszcie przełamał złą passę, która trzymała się jego od początku sezonu 2013/14. Spokojne treningi, które odbyły się na Wielkiej Krokwi dodały naszym skoczkom sił i wreszcie mogliśmy oglądać Kamila w cudownej formie. Drugie miejsce we wczorajszym konkursie i pierwsze w dzisiejszym dało nam wiele radości i nadziei na kolejne dobre starty Polaków. Trzymajmy kciuki!

13 grudnia 2013

72. Recenzja „Gorączka 2.” - Dee Shulman

UWAGA! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z PIERWSZEJ CZĘŚCI [GORĄCZKA 1.]! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ! 
„Nigdy wcześniej nie wypowiedziałam tych słów na głos. W każdym razie nie w tym życiu. Ale teraz popłynęły z moich ust. Mój świat zatrząsł się w posadach.”
Ewa i Seth wreszcie mogą być razem. Dziewczyna poznała prawdę o swoim poprzednim wcieleniu i czuje się zarówno Liwią, żyjącą w starożytnym Rzymie, jak i Ewą, dziewczyną z XXI wieku ze smykałką do łamania kodów komputerowych. Seth za to cieszy się, że odzyskał utraconą miłość i wreszcie będzie mógł spędzać czas z dziewczyną, nie ukrywając się przed nikim. Para przeżywa piękne chwile i stara się odkryć sekret wirusa, który dopadł Ewę i Setha. Nocami Seth przeprowadza badania nad wirusem, który zbiera coraz większe żniwo. Chce dowiedzieć się, czym dokładnie on jest i dlaczego ludzie trafiają do Parallonu, gdy choroba z nimi wygrywa. A stan zdrowia Ewy zaczyna się pogarszać. Dziewczyna coraz częściej mdleje, zwłaszcza gdy ma bardzo wyraźne wizje poprzedniego życia, pojawia się też ryzyko, że jej serce stanie. Już na zawsze…

11 grudnia 2013

[na dużym ekranie] Remember who the real enemy is

Niedawno, bo w ostatnią sobotę wybrałam się razem z moim tatą, który chyba bardziej niż ja miał ochotę obejrzeć ten film, na W pierścieniu ognia. Ekranizacja zdobyła wiele pozytywnych opinii i wprawiła wszystkich w niespokojny czas oczekiwania na kolejną część. Niektórzy zaczęli już po ciuchu odliczać dni, godziny, minuty do tego szczególnego dnia. W pierścieniu ognia było iskrą, która wznieciła ogień oczekiwania. Czy ja również zaliczam się do tego grona? Postaram się Wam bez wielu spoilerów, choć nie wykluczam, że jakieś się nie zapodzieją, bo niektórych scen nie da się inaczej opowiedzieć, pokazać Wam moją opinię o tym filmie.

CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, WIĘC NIE OBWINIAJ MNIE, GDY OKAŻE SIĘ, ŻE ZASPOILEROWAŁAM CI CAŁY FILM!

8 grudnia 2013

71. Recenzja „Gorączka 1.” - Dee Shulman

„Czas płynie zbyt wolno dla tych, którzy czekają, Zbyt śpiesznie dla tych, którzy się lękają, Zbyt opieszale dla pogrążonych w żałobie, Zbyt wartko dla tych, którzy świętują, Ale dla tych, którzy kochają, czas jest wiecznością.”
Książka opowiadająca o losach rzymskiego gladiatora i dziewczyny z XXI wieku, żyjącej na krawędzi. Łamiącej prawo, wagarującej, a jednocześnie będącej niezwykle uzdolnioną. Ich ścieżki się krzyżują. W którą stronę zaczną podążać już razem?

Rok 2012.
Ewa jest dość niesforną dziewczyną, posiadającą dar do łamania kodów. W wieku sześciu lat odkryła magiczny świat w komputerze, który stał się dla niej nowym domem. Dzięki niemu uczyła się wielu nowych rzeczy – zarówno tych dobrych jak i tych złych. Gdy miała piętnaście lat szkoła zaczęła ją nudzić. Wiedziała więcej niż koledzy z klasy, więc stwierdziła, że zacznie wagarować skoro i tak nie dowiaduje się niczego nowego. Niestety jej zachowanie doprowadziło do dwukrotnego wydalenia jej ze szkoły. A gdy w końcu znalazła miejsce, w którym miałaby szansę dowiedzieć się czegoś więcej, okazało się, że ta szkoła jest bardzo droga. Jednak dzięki swojemu uporowi i chęci nauki w St. Magdalene’s dostała stypendium. Otwarły  się dla niej nowe drzwi, za którymi czekała wielka przyszłość i szansa, którą Ewa miała zamiar wykorzystać.

5 grudnia 2013

Listopadowe zdobycze, czyli polujemy tylko na najlepsze

W listopadzie nie udało mi się zaopatrzyć w wielki stos nowych książek z czego jestem zadowolona, ponieważ na półce czeka tyle pozycji, że gdy o tym pomyślę to aż zaczynam się martwić kiedy ja to wszystko przeczytam. Książki, które znalazły się w tym stosiku w większości są pozycjami, które mam bardzo wielką ochotę poznać z bardzo wielu różnych powodów. Mam nadzieję, że spełnią moje oczekiwania i nie zawiodę się na autorach.
A teraz spójrzcie, co tam przybyło w listopadzie na moją półeczkę :)

3 grudnia 2013

70. Recenzja „Przez bezmiar nocy” - Veronica Rossi

UWAGA! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z PIERWSZEJ CZĘŚCI [PRZEZ BURZE OGNIA]! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ! 
„Ideały należą do świata, który tylko mędrcy potrafią zrozumieć.”
Po wielu miesiącach rozłąki wreszcie mogą być razem. Perry, Wódz Krwi plemienia Fal i Aria, pół Osadniczka, pół Wykluczona, która posiada nadludzki słuch. Oboje muszą mierzyć się z wieloma zadaniami. Chłopak pragnie odnaleźć Wielki Błękit, aby zapewnić bezpieczeństwo swojemu plemieniu. Dziewczyna również poszukuje tego miejsca, ale z innych powodów niż Perry. Aria została wysłana na powierzchnię przez Hessa, mężczyznę władającego jej dawnym domem, czyli kapsułą Riverie. Dziewczyna jest w stałym kontakcie z Osadnikiem, ponieważ jeśli poda mu lokalizację Wielkiego Błękitu, Hess wypuści bratanka Perry’ego z niewoli. Oboje mają ten sam cel, lecz kierują nimi inne motywy. Czy razem uda im się odnaleźć drogę do Wielkiego Błękitu?

1 grudnia 2013

Listopad w liczbach

Skoro wszędzie pojawiają się podsumowanie to i u mnie nie może zabraknąć :)
Mimo tego że wielu nie przepada za listopadem, ja uważam ten miesiąc za bardzo pozytywny i to nie dlatego, że mam urodziny. Tegoroczny listopad wprowadził wiele zmian w moim blogu. Po pierwsze tematyka się zmieniła, od trochę ponad tygodnia jest sportowo-książkowa, choć większy nacisk kładę nadal na książki ;) [PS Jutro pojawi się post o skokach w Kuusamo]. Po drugie, przeprowadziłam swój pierwszy wywiad i nawet on się Wam spodobał. W planach już mam kolejny. No i po trzecie, zaczęłam czytać więcej książek niż przez ostatnie dwa miesiące. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko z górki i ten stos książek do przeczytania zacznie się zmniejszać. Ale żeby nie przedłużać, trochę liczb: