28 grudnia 2014

147. Recenzja „Wayward Pines. Szum” - Blake Crouch

„Od czasów rewolucji przemysłowej traktujemy świat jak pokój hotelowy, z nami w roli gwiazdy rocka.”
Autor: Blake Crouch

Tytuł: Wayward Pines. Szum

Seria: Wayward Pines #1

Wydawnictwo: Otwarte

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Ethan Burke – około 30 lat

Ogumienie: Jeśli chodzi o okładkę to powiedzieć można, że jest ona równie tajemnicza i mająca w sobie nutkę grozy, co treść, więc świetnie się wkomponowała w temat powieści. Przeglądając okładki do następnych części tej serii stwierdziłam, że trzecia część ma najładniejszą, ale nie świadczy to od razu, że treść też będzie lepsza.

26 grudnia 2014

Social Media Book Tag

Z racji tego, że nie miałam zbytniej ochoty wrzucać kolejnej recenzji, bo ostatnio tylko dzięki nim mój blog żyje, postanowiłam wtrynić się i bez zaproszenia zrobić u siebie zabawę pod nazwą Social Media Book Tag. Większość robi ją w formie filmiku, jednak ja nie jestem w tym temacie obeznana i nie za bardzo mam ochotę się pokazywać od tej strony, dlatego moja wersja będzie pisemna. Pojawi się troszkę obrazków, więc istnieje minimalna szansa, że się nie zanudzicie :)

19 grudnia 2014

146. Recenzja „Hopeless” - Colleen Hoover

„Bez względu na to, co się zdarzy życie idzie dalej, słowa wciąż napływają, prawda jest wyrzucana czy ci się to podoba, czy nie, a życie nigdy nie pozwoli ci zatrzymać się i złapać cholerny oddech.”
Autor: Colleen Hoover

Tytuł: Hopeless

Seria: Hopeless #1

Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte

Narracja: Pierwszoosobowa – Sky

Główny bohater: Sky Davis – 17 lat

Romans: Sky + Holder

Ogumienie: W poprzedniej recenzji wspominałam, że uwielbiam gdy okładka, tytuł i treść tworzą nierozerwalną całość, dlatego niezwykle się cieszę, że trafiłam na powieść, w której to występuje. Może sama okładka jakoś nie przykuła mojej uwagi, choć wielu uważa ją za genialną, ale ma ona w sobie coś, co sprawia, że ma się wielką ochotę poznać tę historię, co jest wielkim plusem dla tej pozycji.

16 grudnia 2014

145. Recenzja „Moja mroczna strona” - Gabrielle Zevin

„- To nie jest tragedia - zapewniłam ją - Nic się przecież nie stało. Czyjaś śmierć – to jest tragedia. Wszystko inne to po prostu wyboje na drodze.”
Autor: Gabrielle Zevin

Tytuł: Moja mroczna strona

Seria: Czekoladowa trylogia #1

Wydawnictwo: YA! [Grupa wydawnicza Foksal]

Narracja: pierwszoosobowa – Ania

Główny bohater: Ania Balanchine – 16 lat

Romans: Ania + Win

Ogumienie: Nie mam zielonego pojęcia co wspólnego ma okładka, a nawet tytuł z treścią. Lubię kiedy okładka, tytuł i treść tworzą całość wzajemnie się uzupełniając. Dlatego szkoda, że tutaj każda rzecz jest tak naprawdę całkiem inna i nie mają zbyt wiele wspólnego.

13 grudnia 2014

144. Recenzja Testy - Joelle Charbonneau

„Zapomnienie, że to się nam nie przydarzyło, niczego nie zmieni. Nic nie może zmienić przeszłości.”
Autor: Joelle Charbonneau

Tytuł: Testy

Seria: Testy #1

Wydawnictwo: YA! [Grupa wydawnicza Foksal]

Narracja: pierwszoosobowa – Cia

Główny bohater: Malencia (Cia) Vale – 16 lat

Romans: Cia + Tomas

Ogumienie: Jeśli chodzi o okładkę to przyznać muszę, że mimo że nie jest jakaś wyszukana to wręcz idealnie pasuje do treści lektury. Zarówno ten znaczek/tarcza po lewej stronie jak i labirynt znajdują swoje uzasadnienie w książce.

9 grudnia 2014

143. Recenzja „Toy Wars” - Andrzej Ziemiański

„Cierp w milczeniu, żołnierzu.”
Autor: Andrzej Ziemiański

Tytuł: Toy Wars

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Ogumienie: Okładka tej książki niezwykle pasuje do treści dzięki czemu naprawdę mi się spodobała. Nie zwracałam wcześniej na nią wielkiej uwagi, ale po przeczytaniu tej pozycji zauważyłam w niej wielki potencjał i zaciekawiła mnie ona.

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Toy Iceberg – 21 lat

6 grudnia 2014

Relacja z IV Salonu Ciekawej Książki w Łodzi

W dniach 28-30 listopada odbyły się już czwarte targi książki w Łodzi. Ja już po raz trzeci byłam na nich obecna i za każdym razem wychodziłam w innym nastroju. Za pierwszym razem była głęboka dezorientacja i zdziwienie, że coś takiego istnieje [nie oceniajcie mnie! Swoją przygodę z czytaniem zaczęłam w 2011 r., więc nie dziwcie się, że nie wiedziałam, że istnieją takie targi]. Rok temu było głębokie rozczarowanie. Mało wystawców, słabe promocje... W tym roku już było lepiej! Co prawda do targów w Warszawie czy Krakowie nadal sporo brakuje, ale ja i tak jestem zadowolona. Może i nie spotkałam żadnego blogera, ani autora, ale i tak byłam bardzo pozytywnie zaskoczona poziomem tegorocznych targów.

1 grudnia 2014

Listopadowe zdobycze, czyli bez szaleństw

Nie wiem jak Wam, ale mi listopad minął raczej w przyjemnej atmosferze. Przynajmniej jego końcówka. Stałam się dorosła, byłam na targach książki w Łodzi, widziałam mecz Skry Bełchatów vs. Asseco Resovia Rzeszów na żywo i było naprawdę niesamowicie! Natomiast jeśli chodzi o książki to było trochę mniej bogato, ale nadal jestem zadowolona. Głównie za jedną niespodziankę, którą zaskoczyła mnie jedna osóbka. Z tego powodu bez przedłużania przedstawiam Wam stosik :)

25 listopada 2014

142. Recenzja „Powód by oddychać” - Rebecca Donovan

„Wolę zachować niesamowite wspomnienia z tych kilku dni spędzonych razem, niż nie mieć ich w ogóle. Mimo świadomości, że ten czas już się nie powtórzy.”
Autor: Rebecca Donovan

Tytuł: Powód by oddychać

Seria: Oddechy

Wydawnictwo: Feeria

Narracja: pierwszoosobowa – perspektywa Emmy

Główny bohater: Emily (Emma) Thomas – 16 lat

Romans: Emma + Evan

Ogumienie: Szczerze powiedziawszy jakoś nie przemawia do mnie ta okładka i w porównaniu do treści prezentuje się dość słabo. Dobrze, że nieczęsto oceniam książkę po okładce, bo miałabym problem z zabraniem się za nią, a do tego nie mogłam dopuścić.

19 listopada 2014

141. Recenzja „Ostatnia spowiedź tom 1” - Nina Reichter

„To trochę tak, jakbyś zakręcił pozytywką. Nie możesz jej zatrzymać, bo zgrzytnie i wyda nieprzyjemny dźwięk. Moje życie to jeden długi nieprzyjemny dźwięk. Jednak pierwszy raz myślę, że to, co teraz mam, zagra płynnie do końca. Więc chyba muszę doczekać do melodii.”
Autor: Nina Reichter

Tytuł: Ostatnia spowiedź tom 1

Seria: Ostatnia spowiedź

Wydawnictwo: NovaeRes

Ogumienie: Okładka – nawet nie taka zła, ale mogło być lepiej. Środek – nic nadzwyczajnego, ale fajne tytuły rozdziałów.

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Ally Hanningan 19/20 lat, Bradin Rothfeld 20 lat

Romans: Ally + Bradin

13 listopada 2014

140. Recenzja „Lekko stronniczy. Jeszcze więcej” - Włodek Markowicz, Karol Paciorek

„A dystans jest bardzo ważny. Gwarantuje ci to, że wszystko po tobie spłynie, że się nie obrazisz, nie zamkniesz w sobie, ale będziesz dalej walczył. Jak nie masz tego dystansu, to zawsze znajdziesz sobie usprawiedliwienie i wymówkę, żeby czegoś nie robić. A tak naprawdę wcale nie musisz być taki przebojowy”
Autorzy: Włodek Markowicz, Karol Paciorek

Tytuł: Lekko stronniczy. Jeszcze więcej

Wydawnictwo: Znak

Ogumienie: Jeśli chodzi o okładkę to przód jest naprawdę fajny, ponieważ każdy kto choć trochę kojarzy ten kanał na YouTube ma przed oczami właśnie to zdjęcie. Dzięki temu łatwo jest rozpoznać książkę wśród tłumu. Gorzej moim zdaniem wygląda grzbiet i tył, bo ten taki malinowy (?) kolor po oczach daje i nie bardzo mi się podoba.

Jeśli chodzi o środek to muszę powiedzieć, że jest to naprawdę dobrze zrobione. Dialogi między Włodkiem a Karolem są płynne i szybko się je czyta. Gdy cały tekst prowadzi jeden z nich to na marginesie jest zaznaczone który. Dzięki temu książkę poznaje się naprawdę łatwo i przyjemnie.

Narracja: pierwszoosobowa

10 listopada 2014

139. Recenzja „Odcięci od świata” - Emmy Laybourne

„Ale ja wierzę w niebo. Wierzę, że idą tam wszystkie piękne dusze. Ludzie innych wyznań wierzą w inne rzeczy. I dobrze. W cokolwiek wierzą, to im się przytrafi po śmierci. Myślę, że każdy z nas tworzy własne niebo.”
Autor: Emmy Laybourne

Tytuł: Odcięci od świata

Seria: Monument 14

Wydawnictwo: Rebis

Ogumienie: Okładka jest ze skrzydełkami, ale jeśli chodzi o wygląd grafiki to powiem szczerze, że można było się trochę bardziej postarać, choć nie jest aż tak źle. Ja zawsze uważam, że okładka powinna przynajmniej trochę nawiązywać do treści, no i tutaj akurat tak leciutko nawiązuje.

W środku natomiast jest dużo ciekawiej. Czcionka jest dość duża i czytelna. Dzięki temu książkę naprawdę szybko się czyta, o ile już wciągniesz się w akcję. Na dole każdej strony napisane jest, który dzień dzieciaki znajdują się w tym supermarkecie, co trochę pomaga. No i jest jeszcze fajna mapka całego Greenwaya.

Narracja: pierwszoosobowa – gada Dean

Główny bohater: Dean Grieder, 17/18 lat

Romans: brak (?)

1 listopada 2014

Zdobycze październikowe, czyli raczej owocne targi

Październik był dla mnie dość zwariowanym miesiącem i nadal nie do końca wszystko ogarniam. Jestem bardzo niezorganizowana i na recenzję czeka jedna książka, coraz mniej czytam, ale więcej się uczę. Jak to mówią - coś za coś. W tym roku postawiłam na szkołę i związany z nią egzamin zawodowy zamiast na blog i sferę okołoksiążkową. Cieszę się jednak, że jakimś cudem udało mi się choć na kilka godzin przybyć na Targi do Krakowa i spotkać wielu ludzi, choć mnie jakoś targi nie do końca przekonują, ale swoje zdanie wypowiedziałam w zeszłotygodniowej dyskusji, więc nie będę do tego wracała. Na razie zapraszam Was na stosik październikowy!

26 października 2014

[Dyskusja] Targi książki i blogerzy

Nie będzie to relacja z tegorocznych Targów Książki w Krakowie, ponieważ nie czuję, abym miała wiele do opowiadania w tej sprawie. Jest to moje całkowicie subiektywne zdanie na temat tego jak one wyglądają, a przede wszystkim jak blogerzy na nich wypadają. Czy my się dla nich liczymy, czy raczej jesteśmy nieistotnym dodatkiem do standardowego pakietu czytelnika? Parę słów odnośnie Krakowskich targów się pojawi, ale to na samym końcu posta, więc jeśli ktoś nie chce czytać moich wypocin odnośnie idei i wykonania targów to zapraszam do dwóch ostatnich akapitów. Tam jest krótko i treściwie opisane za co dziękuję i tak dalej...

23 października 2014

137. Recenzja „Dzikie serce” - Moira Young

„Większość ludzi nigdy nie poczuje tego, co ty czujesz. Bądź z nią. A jeśli ma to trwać godzinę, jedną noc, tydzień, miesiąc, to bez znaczenia. Bądź z nią, płoń z nią, lśnij z nią… Tak długo, ile będzie ci dane”
Saba uwolniła swojego brata bliźniaka z rąk Victora Pincha i nareszcie może cieszyć się jego obecnością. Teraz razem chcą podążyć do Wielkiej Wody, gdzie gleba jest żyzna i woda czysta. W ich myślach wygląda to jak raj, jednak droga do niego nie jest usłana różami. Lugh bardzo się zmienił. Czas, który spędził w zamknięciu odcisnął na nim swoje piętno, jednak nikt nie jest w stanie pomóc mu dźwigać tego ciężaru, ponieważ nie chce nikomu powiedzieć, co wydarzyło się, gdy przebywał na Polach Wolności. Przez to podróżowanie z nim bywa trudne. Chłopak reaguje dość emocjonalnie i często się denerwuje. Emmi zauważa to i czuje, że dzieje się z nim coś złego. Z Sabą jednak również nie jest najlepiej. Coraz częściej lunatykuje i  widzi rzeczy, których nie ma. Kątem oka spostrzega zmarłych, którzy przez nią zginęli. Lugh coraz bardziej jest przekonany, że jego siostra popada w obłęd. Saba stara się być normalna na ile to możliwe i nie dawać powodów do obaw. Wszystko jednak obraca się przeciwko niej i dziewczyna nie wie co robić, żeby nie zwariować. Pojawienie się pewnej istoty na chwilę rozwiązuje problemy, jednak chwilę później pojawiają się kolejne. I to poważniejsze od poprzednich. Ukazujące Jacka w złym świetle. Z tego powodu Saba wyrusza w drogę, która może okazać się jej ostatnią.



UWAGA! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z PIERWSZEJ CZĘŚCI! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ! 

20 października 2014

136. Recenzja „Atrofia” - Lauren DeStefano

„Grunt to nie dać się zwieść optycznej iluzji, wyjście zawsze znajduje się bliżej, niż sądzimy.”
Pragnienie stworzenia idealnego człowieka sprowadziło na świat zagładę. Czy można jeszcze jej zapobiec? Naukowcy stworzyli ludzi odpornych na raka, grypę, przeziębienie, jednak nie przewidzieli jednego. Że tak zmodyfikowani istoty urodzą dzieci, które będą żyły dosyć krótko. Dziewczyny dożywają 20 roku życia, natomiast chłopcy 25. Cały świat poszukuje przyczyny i stara się odnaleźć lekarstwo na przedwczesną śmierć, jednak mijają lata i nie widać żadnych postępów. Rhine ma szesnaście lat i żyje ze swoim bratem bliźniakiem w małym, rozsypującym się domu. Dziewczyna jest dość ładna, a także ma różnokolorowe oczy, dzięki czemu jest cennym łupem dla Kolekcjonerów, którzy wyłapują dziewczyny dla bogatych chłopców. Są one wtedy zmuszane do poligamicznego małżeństwa, które ma zapewnić przetrwanie gatunku. Z tego powodu Rhine nigdzie nie może wychodzić sama, jednak pewnego dnia łamie tę zasadę i nie kończy się to dla niej dobrze. Zostaje zabrana i zmuszona do małżeństwa wraz z dwiema innymi dziewczynami – trzynastoletnią Cecily i osiemnastoletnią Jenną. Dziewczyna odkąd trafia do przepięknej rezydencji może myśleć tylko o jednym – ucieczce. Tylko jak opuścić miejsce, kiedy nie widać wyjścia?

15 października 2014

135. Recenzja „Zostań, jeśli kochasz” - Gayle Forman

„Czasem człowiek dokonuje w życiu wyboru, a czasem to wybór stwarza człowieka”
Mia ma wszystko. Szczęśliwą rodzinę, kochającego chłopaka i przyjaciół, na których zawsze może liczyć. Ma także pasję, która na tle jej rodziny wygląda dziwnie, ponieważ jej ojciec był rockmanem, a matce zawsze rock w duszy grał. Ona jednak wyłamuje się z tego schematu i podąża całkiem inną ścieżką, którą wyznacza jej instrument, który pokochała od pierwszego wejrzenia. Jej wielką miłością jest wiolonczela. Dziewczyna wytrwale uczy się gry i sprawia jej to niezwykłą radość, rodzice w końcu pogodzili się, że ich mała córeczka nie będzie rockmanką, na szczęście jednak jej brat zaczął przejawiać zdolności w tym kierunku. Mia podczas prób poznaje Adama, który jak się okazało gra w zespole rockowym. Chłopak jednak również lubi muzykę poważną, mimo że w duszy grają mu całkiem inne melodie. W końcu w jakiś niewyjaśniony dla dziewczyny sposób stali się parą i dość długo są razem, jednak koniec szkoły i chęć wyjazdu Mii do Nowego Jorku sprawiają, że ich związek zaczyna mieć problemy. Dziewczyna jednak nie chce na razie o tym myśleć i razem z rodzicami i młodszym bratem wybiera się na małą wycieczkę, która nie kończy się zbyt dobrze. W ich samochód uderza ciężarówka, a Mia jest jedyną, która ocalała i to od niej zależy czy wybudzi się ze śpiączki.

3 października 2014

[Dreamsowe nowinki] Niebawem przybędzie "Klątwa portali"

Zanim przejdę do właściwej treści posta chciałabym Wam powiedzieć, że niezwykle trudno przychodzi mi teraz pisanie, gdy czasu brak mi praktycznie na wszystko i moje myśli przede wszystkim zajmuje szkoła. Mam jeszcze do napisania dwie recenzje, które mam nadzieje jakimś cudem uda mi się sklecić i w przyszłym tygodniu uda mi się sklecić, ale nie wiem jak będzie dalej, bo już nawet weekendy mam zajęte. Bo wesele, bo koncert, bo targi... Moją główną myślą jest: byle do ferii, wtedy to już z górki będzie. Mam nadzieję, że będziecie trzymać za mnie kciuki i jakoś uda mi się dotrwać do tego czasu :)

Macie ochotę poznać co nowego przygotowało dla Was wydawnictwo Dreams? Może i ja nieszczególnie jestem zainteresowana tą pozycją, jednak myślę, że wielu z Was będzie miało ochotę poznać czym jest tajemnicza Księga portali. Jeśli nie słyszeliście o tej książce to serdecznie zapraszam do zapoznania się z opisem, a także z samą autorką.

1 października 2014

Zdobycze wrześniowe, czyli wracamy do szkoły

Minął wrzesień, czyli jedni są już miesiąc po rozpoczęciu nauki, inni właśnie zaczynają studia, a jeszcze inni jak zwykle po prostu chodzili do pracy. Ja znajduję się w tej pierwszej grupie i powiem Wam szczerze, że w tym roku odczułam rozpoczęcie nauki bardzo mocno. Przede wszystkim widać to po ilości przeczytanych książek. Nie da się opisać jak ciężki był to dla mnie czas, jednak kilka książek pojawiło się na mojej półeczce, a to najważniejsze. Co prawda podczas mojego wypadu do wielkiego miasta planowałam kupować co innego, jednak Empik zweryfikował moje plany po prostu nie posiadaniem egzemplarzy książek, których pragnęłam :P

25 września 2014

134. Recenzja „Tajemnica” - Michelle Hodkin

„Idioci. Jeden drobny żart z gorączką krwotoczną i już przylepiają Ci etykietkę niezrównoważonego”
Mara Dyer . Zwykła siedemnastolatka, która często spędza czas ze swoją najlepszą przyjaciółką Rebeccą. Wszędzie chodzą razem, jednak pójście do szpitala psychiatrycznego, który jest od wielu lat jedną wielką ruiną, która w każdej chwili może się zawalić to według Mary jednak nie jest dobry pomysł. W końcu jakimś sposobem tam docierają. I wszystko się wali. Dosłownie i w przenośni. Po kilku dniach pobytu w szpitalu Mara budzi się i dowiaduje, że jej najlepsza przyjaciółka nie żyje. Jednak dziewczyna nie pamięta całego dnia, w którym zdarzyła się ta tragedia. Kiedy budynek zwalił im się na głowy. Od tamtej pory nic nie jest takie jak kiedyś. Mara zaczyna chodzić na terapię i stara się otrząsnąć z tego, co się wydarzyło. Nie jest jej jednak łatwo. W końcu prosi rodziców o przeprowadzenie się do nowego miejsca, aby mogła zacząć wszystko od początku. W ten sposób przenoszą się do Miami. Zmienianie szkoły w połowie semestru nie jest na rękę nikomu, jednak Daniel i Joseph, bracia Mary, rozumieją jej sytuację i starają się dostosować. Poza tym zostają zapisani do jednej z najlepszych szkół, więc Daniel jest zadowolony. Gorzej klimatyzacja w nowym miejscu przychodzi Marze, która obawia się wszystkiego i czasem wydaje jej się, że widzi swoich zmarłych przyjaciół. Trudno jest jej się odnaleźć w nowej szkole. Już pierwszego dnia pojawia się kilka kłopotów i chłopak, który patrzy na nią, jakby znał ją od dawna. Mara nie przypuszczałaby, że ten chłopak zmieni jej życie i sprawi, że wreszcie zrozumie, co wydarzyło się w dniu śmierci jej przyjaciół.

23 września 2014

133. Recenzja „Na drugą stronę” - Anna Kendall

Roger Kilbourne ma czternaście lat i żyje pod opieką wuja, który często go bije i ciotki, która ciągle czuje się zastraszana i niespokojna. Chłopiec, gdy miał kilka lat stracił matkę, jednak nie wie kiedy dokładnie ani gdzie zginęła, ponieważ nikt nie chce mu tym powiedzieć. W wieku sześciu lat Roger zostaje dotkliwie pobity przez swojego wuja i niespodziewanie znajduje się w dość tajemniczym miejscu. Niby podobnym do naszego świata a jednak całkiem odmiennym. Niektóre rzeczy wydają się być wypaczone i wygląda jakby kraina ta ciągnęła się w nieskończoność. Po pewnym czasie chłopiec orientuje się, że gdy zadaje sobie silny ból może przenieść się do Krainy Umarłych. Niestety wspomina o tym swojemu wujowi. Wtedy on postanawia wykorzystać dar Rogera do swoich celów. Postanawia zacząć opowiadać ludziom, że jest jasnowidzem, a chłopiec ukryty pod stołem ma przechodzić do Krainy umarłych i opowiadać co tam widział. Ludzie wierzą mu, ponieważ wszystko, co mówi o ich zmarłych bliskich jest prawdą. Roger jednak nie czuje się z tym dobrze. Dla niego jest to oszustwo, poza tym jest zastraszany i jak niczego w świecie nie pragnie ucieczki spod ręki swojego wuja. Pewnego razu nadarza się taka okazja. Wuj wyszedł gdzieś, a ciotka bez przerwy woła do niego, aby uciekał. Chłopiec jednak nic nie rozumie. Ciotka w końcu mówi mu najważniejszą rzecz, o której chciałby wiedzieć – gdzie umarła jego matka. Wtedy jednak jest już za późno i dosłownie wszystko zaczyna się walić.

19 września 2014

132. Recenzja „Lato drugiej szansy” - Morgan Matson

„Dopiero teraz, kiedy dni spędzane z moim ojcem nieoczekiwanie stały się policzone, uświadomiłam sobie, jak cenne były te wspomnienia. Tysiące chwil, które traktowałam jako coś oczywistego, przede wszystkim dlatego, że zawsze zakładałam, że będą ich jeszcze kolejne tysiące.”
Gdy nadchodzą wakacje każdy pragnie spędzić je jak najciekawiej. Najlepiej na obozie, który nas interesuje czy ze znajomymi wyjechać chociażby pod namiot. Taylor nigdy by się nie spodziewała, że w tym roku będzie musiała ponownie po pięciu latach przyjechać do Lake Phoenix. Jednak w dniu siedemnastych urodzin dziewczyna wraz ze swoim rodzeństwem dowiedziała się, że jej ojciec jest chory. Rak trzustki. Zostało mu kilka miesięcy życia. Dlatego cała rodzina Taylor postanowiła wyjechać do ich domku letniskowego, aby ostatni raz spędzić wakacje razem z ojcem. Jednak niezbyt podoba się ten pomysł dziewczynie. Ona w Lake Phoenix zostawiła kilka niezałatwionych spraw, do których wolałaby nie wracać. Porzuciła ludzi, którzy byli jej bliscy i teraz boi się ich reakcji na jej przyjazd. Wie jednak, że tego nie uniknie i musi spróbować zmierzyć się z przeszłością. Jeśli nie dla siebie to dla swojego ojca, który zasługuje na te kilka miesięcy spędzonych w gronie rodziny. Ojciec Taylor chce, aby te wakacje nie różniły się od poprzednich, jednak nie jest to łatwe. Każde z nich ma swój świat i jakoś brak ochoty na spędzanie czasu razem. Warren prawie cały czas siedzi przy podręcznikach, a młodsza siostra Taylor – Gelsey, trenuje balet. Pośród dawnych wspomnień i ludzi, którzy patrzą na nią z nienawiścią i niechęcią w oczach, Taylor nie może spędzić tych wakacji spokojnie i przyjemnie. Na każdym kroku widzi błędy swojego czynu sprzed pięciu lat. Jednak jest coś co może pomóc jej zacząć wszystko od nowa. Ale czy dziewczyna dostanie drugą szansę?

17 września 2014

131. Recenzja „Wirusy” - Kathy Reichs, Brendan Reichs

„W tej grze nie było drugiej szansy.”
Tory Brennan ma czternaście lat i niedawno zmarła jej matka. W ten sposób odkryła kto jest jej ojcem, a przede wszystkim to on dowiedział się, że ma córkę, która ma zamiar właśnie z nim zamieszkać. Stał się jej prawnym opiekunem. Kit nie ma pojęcia o byciu ojcem, dlatego nie do końca wie jak ma traktować Tory. Zwłaszcza, że mieszkają w bardzo dziwnym otoczeniu. Na małej wysepce, gdzie prawie wszędzie dociera się łódką. Dziewczyna ma kilku przyjaciół: Hirama, Bena oraz Sheltona. Razem z nimi każdego dnia przepływa promem do szkoły, w której traktowani są jako odmieńcy. Tory jednak nie przejmuje się tym. Fascynuje się nauką i chłonie wiedzę jak gąbkę. Razem z chłopakami często przesiaduje w bunkrze, który odkryli na wyspie lub jeżdżą motorówką Bena na Loggerhead – wyspę, gdzie znajduje się Instytut badawczy. Tory uwielbia tam pływać, ponieważ można tam spotkać wolfdogi, czyli krzyżówki psów i wilków. Tym razem jednak ekipa znajduje coś innego. Pośród drzew i krzewów dostrzegają nieśmiertelnik. Przez długi czas starają się dowiedzieć się do kogo należał i odkryć jego tajemnicę. Ta ciekawość sprowadza na nich kłopoty i sprawia, że zaczynają się zmieniać…

10 września 2014

130. Recenzja „Magia krwi” - Tessa Gratton

„Czaszka to jakby jedna z Twoich masek, tylko że pod twarzą, a nie na niej.”
Czy życie jest sprawiedliwe? Nie, choć czasem bywa. Czy życie jest okrutne? Nie, choć czasem bywa. Czy życie daje nam szczęście? Tak i to jest najważniejsze. W pewnym momencie musiałam się do tych myśli przyzwyczajać. Zacząć rozumieć, że to co mnie spotkało to nie jest wina życia, diabła czy moich rodziców. Stało się, co się stało. Moi rodzice nie żyją. To ja znalazłam ich skąpanych w kałuży krwi w gabinecie ojca. To moje włosy zostały umazane ich krwią. To ja zamiast zadzwonić po pomoc po prostu klęczałam przy ich martwych ciałach. W ten sposób znalazł mnie mój brat Reese. On wezwał pomoc i starał się pomóc mnie, choć nie widziałam w tym sensu. W tym momencie świat przestał się na chwilę kręcić. Życie dało mi mocnego kopniaka. Choć to nie do końca tak. Przecież życie nie decyduje o tym jak będziemy żyć. To nasze wybory o tym świadczą. Dlatego nie oskarżam go o wszystko i kroczę dalej. Przytłoczona wydarzeniami, które całkowicie mnie odmieniły starałam się po prostu egzystować. W końcu jednak pojawiła się jedna mała paczuszka zaadresowana do Silli. Do mnie. Od Diakona. Kimkolwiek on był. Przedstawił się co prawda jako przyjaciel mojego ojca, jednak nigdy go nie poznałam. Dlatego dość długo nie otwierałam tej paczki. Jednak gdy to zrobiłam wszystko się zmieniło. Poznałam świat, bez którego teraz nie mogę istnieć. I poznałam chłopaka, który jest pełen tajemnic…

7 września 2014

PPC Book Award - Wakacje 2014

Jak człowiek ma zbyt wiele czasu wolnego to różne dziwne rzeczy zaczynają mu przychodzić do głowy. W taki sposób powstała koncepcja stworzenia The best and the worst - książki wakacyjne. Z czasem jednak zmieniłam nazwę na coś ciekawszego. To wszystko zostało wymyślone przez te [wtedy] zbliżające się gale, typu Eska music awards. Pomyślałam wtedy, że można by zrobić coś podobnego tyle, że z książkami. I właśnie w taki sposób powstało PPC Book Award - edycja Wakacje 2014! Myślę, że na każdą okazję, na przykład koniec roku i tym podobne będę robiła takie zestawienie, które będzie przedstawiało najlepsze i najgorsze książki, które udało mi się w danym czasie przeczytać.

W edycji Wakacje 2014 bierze udział 27 książek, które udało mi się przeczytać podczas tych dwóch miesięcy wakacji. Najpierw je wszystkie pokażę, a później pojawią się kategorie oraz zwycięzcy z danej kategorii. Żeby nie przedłużać - zapraszam do oglądania!

3 września 2014

129. Recenzja „Wierni wrogowie” - Olga Gromyko

„Ten co zdradził wroga, kiedyś zdradzi też przyjaciela”
Szelena nie jest zwyczajną mieszkanką Wysiedliska. Swój dom ma poza murami wioski, w lesie, aby nikt nie wściubiał nosa w jej życie. Woli żyć na uboczu, ponieważ nikt nie przepada za wilkołakami. Dlatego nikt z wioski nie wie, że pomocnica znachora jest straszliwą pomroką. Szelena stara się ukryć ten fakt jak najlepiej, ponieważ już wiele razy z tego powodu zmieniała miejsce zamieszkania. W Wysiedlisku jest już trzy lata i raczej nie ma ochoty uciekać. Pewnego dnia od karczmarza dowiaduje się, że przypałętał się niedawno mag, polujący na pomroki. Wkurzył kilku facetów, więc go stłukli na kwaśne jabłko. Szelena z niewiadomo jakiego powodu odnalazła czarodzieja, którego wszyscy uważali już za zmarłego. Przyprowadziła do swojej chaty i zaczęła go pielęgnować z całą miłością na jaką stać wroga. Nie podejrzewała, że ta mała decyzja zrzuci jej na barki młodego ucznia maga, który będzie chciał pomścić śmierć swojego mentora na biednej pomroce. Szelena jednak nie za bardzo zwróciła na niego uwagę. Wzruszyła tylko ramionami i żyła dalej. Jakiś czas później niedaleko Wysiedliska zobaczyła paskudnego potwora – kudłaka. Czyli pół wilkołaka, pół wilka. To paskudne bydlę szalało wokół jej terenu. Szelena postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i przegonić bestię. Jednak mieszkańcy Wysiedliska już zaczęli rozsiewać paskudne plotki. A jedno małe wydarzenie sprawiło, że pomroka musiała uciekać w towarzystwie swojego największego wroga…

1 września 2014

Zdobycze sierpniowe, czyli dopełnianie swojej biblioteczki

Sierpień dla mnie w tym roku był to jedyny miesiąc wakacji, który moim zdaniem wykorzystałam dość dobrze. Przeczytałam sporą ilość książek, spotkałam się z blogerkami, które zawsze sprawiają, że na mojej twarzy wykwita uśmiech. Poza tym rozpoczęły się Mistrzostwa Świata w piłce siatkowej mężczyzn, na które czekałam prawie cały rok. Nie mogę doczekać się meczy Polaków i mam ogromną nadzieję, że jakimś cudem uda mi się być choć na jednym meczu w Łodzi. Spełniłoby się wtedy moje marzenie. No to kto ma ochotę przemycić mnie w torbie? :D
Jeśli chodzi o zdobycze książkowe to muszę powiedzieć, że wcale ich tak wiele nie ma. Akurat uzbierałam tylko takie, na których najbardziej mi zależało lub są są efektem nawiązania nowej współpracy. A tak przedstawia się mój stosik sierpniowy:

29 sierpnia 2014

128. Recenzja „Jeźdźcy w czasie” - Alex Scarrow

„Słuchajcie… wyobraźcie sobie że czas to rzeka, która niezmiennie płynie w jednym kierunku. Możemy płynąc po niej w górę lub w dół. Jeździć w czasie.”
Laim O’Connor powinien utonąć razem z Titaniciem w 1912 roku.
Maddy Carter powinna zginąć w samolocie w roku 2010.
Sal Vikram powinna spłonąć w 2026 roku.
Jednak każde z nich dostało propozycję od nieznajomego, który powiedział „Złap mnie za rękę”, od tamtej pory ich życie zmieniło się nieodwracalnie. Dowiedzieli się, że zostali ocaleni przed śmiercią nie bez powodu. Dostali propozycję wcielenia do agencji, która pilnuje, aby nikt nie grzebał w czasie. Gdy odkryją jakieś nieprawidłowości mają od razu reagować. Każde z nich ma wyznaczone zadania. Ukryci w bańce czasowej wciąż przeżywają w kółko te same dwa dni – dzień przed katastrofą na  World Trade Center i datę, gdy to się wydarzyło. Dlatego wciąż przeżywają dziesiąty i jedenasty września 2001 roku. Zadaniem Sal jest zapamiętywanie, gdy coś zmieni się w zapamiętanym jej trybie dnia. Wtedy będą wiedzieli, że ktoś zmienił przeszłość. Zadaniem Liama i Boba – ichniego „robota” jest naprawienie przeszłości. Natomiast Madison musi pilnować, kiedy otworzyć przejście. We trójkę muszą stworzyć zespół, walczący ku prawidłowemu funkcjonowaniu świata.

27 sierpnia 2014

127. Recenzja „Odnaleźć swą drogę” - Aleksandra Ruda

„Miłość jest przydatna tylko do pogaduszek przy księżycu i... hm... jeszcze paru rzeczy. A kiedy ktoś ma kłopoty - wtedy najważniejsza jest przyjaźń.”
Olgierda Lacha nie jest przykładem idealnej córki. Zamiast iść ścieżką, którą wymarzyła jej mama, woli wydeptać własną. Właśnie dlatego wyjeżdża z rodzinnego miasteczka – aby odbywać nauki w dziedzinie magii. Przybywa do Czystiakowa, aby zapisać się na Uniwersytet Nauk Magicznych. Najpierw widzi siebie w szeregach uzdrowicieli, jednak okazuje się, że tam trzeba było kilka miesięcy wstecz złożyć papiery. Później spogląda cielęcym okiem na kierunek magów praktyków, jednak tam znowu trza mieć dobre oceny z wychowania fizycznego. Dlatego Ola od razu odrzuca ten pomysł. Więc zostaje opcja maga teoretyka. Co prawda dziewczyna krzywi się na myśl uczenia się magii wykreślanej, która jakoś nie jest jej mocną stroną. W końcu jednak wystarczy trochę samozaparcia, silnej woli i ślepej i bezsensownej miłości, aby zacząć być najlepszą w tym, co kiedyś uważało się za przekleństwo. Ola podczas swojego pobytu na studiach poznaje Irgę – strasznie irytującego nekromantę, który czepił się jej i odczepić się nie chce. W wyniku niefortunnych wydarzeń, czyli podczas jednej libacji alkoholowej, spotyka Otto – półkrasnoluda, który niedługo potem staje się jej przyjacielem i partnerem w spółce. Ola żyje jak typowa studentka, raz się pouczy, częściej nie. Przed egzaminami panikuje. Czasami wybywa na kilka drinków. No i przeżywa zawody miłosne. Raz się wścieknie czy rozpłacze, bo sukienka się pobrudziła. Czasem poczuje się niepotrzebna nikomu i wtedy wielka deprecha ją dopada. Musi przejść co najmniej jedną dietę, bo jest za gruba, chociaż nikt poza nią tak nie uważa. Czyli nic nadzwyczajnego, zwykłe życie zwykłej studentki. A nie, poczekajcie, tutaj jest magia!

25 sierpnia 2014

English Spoken Today

W życiu człowieka często pojawiają się wyzwania, którym trzeba podołać. Ja niedawno natrafiłam na wyzwanie jako blogera w postaci napisania recenzji magazynu językowego. Odkąd otrzymałam maila z propozycją współpracy wiedziałam, że nie będzie to łatwy orzech do zgryzienia, jednak postanowiłam zaryzykować. Nie wiem czy czytaliście, ale moja pierwsza recenzja English Matters i Deutsch Aktuell była dość nieudolna i kulała w każdym, nawet najmniejszym aspekcie, dlatego postanowiłam spróbować po raz drugi. Tym razem jednak z wydaniem specjalnym English Matters. Zanim jednak przejdę do sedna sprawy chciałabym powiedzieć, że dzięki temu czasopismu w większą swobodą podeszłam do czytania The unbecoming of Mara Dyer, czyli swojej pierwszej książki po angielsku. Myślę, że dla każdego byłoby to doskonałe przygotowanie do próbowania wejścia w świat książek po angielsku. Mam nadzieję, że i Wam to pomoże.

19 sierpnia 2014

126. Recenzja „Chłopcy” - Jakub Ćwiek

„Życie życiem, realność realnością, ale gdy raz wdepniesz w jakąś bajkę, to twój świat będzie nią śmierdział, aż zdechniesz.”
Gang motocyklowy, który zmieni Twój światopogląd. Nie są zwyczajni. Dowodzi nimi Mama, której ulubiona koszulka ma napis: ‘Lepiej we mnie uwierz, dziwko’. Nigdy nie próbuj nazywać jej Dzwoneczkiem, bo wypruje Ci flaki i karze je zjeść. Już dawno pożegnała się z dawnym światem w Nibylandii, dlatego teraz tworzy Drugą Nibylandię razem z Zagubionymi Chłopcami, czyli Kędziorem, Milczkiem, Pierwszym, Drugim, Kruszyną i Stalówką. Dorośli ciałem, lecz nie duchem żyją w Polsce, w opuszczonym wesołym miasteczku. Niewiele potrzeba im do szczęścia, które i tak dawno utracili. Żyją nie zawadzając nikomu, robiąc to, co umieją najlepiej. Zabijając potwory, pomagając dzieciom z sierocińca i będąc po prostu sobą. Czasem zwerbują kogoś do swojego gangu. Czasem pojadą gdzie ich oczy poniosą tylko dla samej radości jazdy. Może nie jest to idealny obraz postaci z Piotrusia Pana, jednak nic lepszego nie dostaniecie. Jeśli nie jesteś gotowy na tę wersję kontynuacji losów Piotrusia Pana to lepiej tu nie zaglądaj.

15 sierpnia 2014

125. Recenzja „Alicja w krainie zombi” - Gena Showalter

„Umieranie to jedyny sposób, by żyć naprawdę.”
Alicja Bell żyje w domu, w którym jedna zasada jest wpajana do głowy od narodzin: Nigdy nie wychodź po zmroku. Ojciec Alicji widzi potwory, które wychodzą każdej nocy. Pragnie ustrzec przed nimi swoją rodzinę. W rzekome monstra nie wierzy ani Alicja, ani jej młodsza siostra Emma, jednak ani razu nie opuściły domu o zmierzchu. Zawsze słuchały się rodziców w tej sprawie. Pewnego dnia jednak, w dniu urodzin Alicji, Emma prosi ją, aby porozmawiała z rodzicami, którzy w ramach prezentu pozwoliliby im wybrać się na przedstawienie, w którym mała Bell tańczy. Alicja po długich rozmowach z matką udaje się przekonać ją do tego pomysłu i razem, całą rodziną wyruszają obejrzeć występ Emmy. Wszystko idzie spokojnie, jednak w drodze powrotnej jedna decyzja sprawia, że świat Alicji zmienia się nie do poznania. Widzi zmasakrowaną matkę, która cała we krwi siedzi na swoim miejscu za kierownicą. Widzi siostrę, która nieruchomo siedzi obok niej. I ojca na zewnątrz auta, którego pożerają straszne istoty. Traci przytomność. Budzi się dopiero w szpitalu. Od tamtej pory postanawia zmienić swoje imię na Ali i odciąć się od przeszłości. Musi przeprowadzić się do dziadków i zacząć naukę w nowej szkole, w której spotyka chłopaka o niezwykle fioletowych oczach, który odmienia jej życie jeszcze bardziej.

13 sierpnia 2014

124. Recenzja „Drzewo migdałowe” - Michelle Cohen Corasanti

„Dobre rzeczy utrudniają wybór, złe rzeczy nie pozostawiają wyboru.”
Ta historia rozpoczyna się od straszliwego wydarzenia w młodym życiu Ahmada. Chłopiec w wieku zaledwie siedmiu lat odczuł, czym jest ból straty bliskiej ci osoby. Jego młodsza siostrzyczka, która miała ledwie roczek wbiegła ma pole pełne min, na które weszła, ponieważ ganiała kolorowego motylka. Nastąpiła na jedną z bomb i nie pozostało z niej zbyt wiele. Ahmad był świadkiem wielu wydarzeń, które zmieniły jego świat. Żył ze świadomością, że jego narodem rządzi wojna – gniew i nienawiść skierowana do oprawcy. Jednak on starał się być ponad to. Słuchał się swojego ojca, który uważał, że nienawiść do niczego nie prowadzi, że jest to „karanie samego siebie”. Ich rodzina nigdy nie miała lekko, jednak chłopiec nigdy nie przypuszczał, że w ciągu kilku chwil świat może ulec nieodwołalnym zmianom. W dwunaste urodziny Ahmada do ich domu zapukali żołnierze, którzy oskarżyli ojca chłopca o terroryzm. Został on zabrany i przez długi czas rodzina nie wiedziała, co się z nim dzieje. Jednak oni mieli większe kłopoty na głowie. Żołnierze spalili ich dom i zabronili budowania kolejnego. W szóstkę musieli żyć w namiocie i żywić się owocami migdałowca, który koło nich rośnie. W końcu Ahmad i Abbas, jego młodszy o rok brat, rzucili szkołę i postanowili pójść do pracy na budowie. Pracowali bardzo ciężko, jednak to nie zawsze wystarczało. Nadal głodowali i często jedli ryż z migdałami. W pewnym momencie Ahmad dostał życiową szansę szlifowania swojego geniuszu. Jednak w tym wypadku musiałby opuścić rodzinę. Skąd mieliby oni mieć pieniądze? Chłopak staje przed ważnym pytaniem – przyszłość czy teraźniejszość? Co jest ważniejsze?

11 sierpnia 2014

123. Recenzja „Spojrzenie elfa” - Katrin Lankers


„Miłość i logika są jak słońce i księżyc. Kiedy jedno wschodzi drugie zachodzi...”
Margarethe-Elisabeth, znana również jako Mageli to zwykła szesnastolatka, posiadająca jedną najlepszą przyjaciółkę, która w każdej sytuacji ją wspiera. Mageli jest dość delikatną i spokojną dziewczyną. Nie uważa siebie za wielką piękność, dlatego często w klasie zasłania swoją twarz włosami. Jednak koledzy z jej klasy mają o niej inne zdanie. Uważają, że jest ona po prostu nadzwyczaj zarozumiała i chodzenie z którymkolwiek z nich musi być dla mniej jakąś obrazą. To nie jest prawda. Mageli po prostu nie znalazła jeszcze chłopaka, do którego zapałałaby szczerym i pięknym uczuciem. Dziewczyna w sumie niewiele robi w tym kierunku, ponieważ większość swojego wolnego czasu spędza na sprzątaniu. Jej matka ma jakąś manię na tym punkcie, dlatego musi być na jej zawołanie. Mageli nie podoba się taka postać rzeczy, jednak nie wie, co z tym zrobić. Dodatkowo dostaje szlaban za zjedzenie wszystkich parówek z lodówki [Poważnie?] Dziewczyna przez tydzień nie może wychodzić z domu, dlatego w środku nocy chce prześlizgnąć się do swojej przyjaciółki. Przebiega przez gęsty i ciemny las, w którym spotyka dwóch łotrów. Mageli nie wie co chcą z nią zrobić, ale z pewnością nie będzie to nic dobrego. Jednak z opresji ratuje ją niezwykle przystojny chłopak w jej wieku, który potrafi świetnie walczyć. Oprychy odchodzą z niczym, a Erin pragnie odprowadzić Mageli do domu. Od tamtej pory jej życie zaczyna powoli przewracać się do góry nogami. Wreszcie prawda wychodzi na jaw…

10 sierpnia 2014

Classmate Book Tag

Kilka dni wstecz zastanawiałam się co ja mam napisać za post na niedzielę. Z pomocą przyszła mi Magda z bloga My Paper Paradise. Zaprosiła mnie ona do zabawy, która nazywa się Classmate Book Tag, wymyśloną przez Marthę z bloga Secret Books. Po oglądnięciu filmika z tym tagiem i ogarnięciu o co w nim chodzi postanowiłam wziąć w nim udział. Najpierw jednak chyba powinnam Wam przedstawić zasady, bo przecież nie każdy wie o co chodzi w tym wyzwaniu :)

Zasady: Tworzymy klasę z bohaterów książkowych: wybieramy książki sztuk pięć. Zapisujemy ich tytuły na kartkach, składamy je i wrzucamy do jakiejś miseczki czy czegoś podobnego. W tym momencie zaczynamy losowanie w jakiej kolejności będziemy zabierać się za wyszukiwanie postaci. Gdy już ustalimy kolejność zabieramy się za większą zabawę. Bierzemy książkę, którą wylosowaliśmy jako pierwszą i otwieramy na losowej stronie. Pierwsze imię, które rzuci się nam w oczy zapisujemy. W sumie z każdej książki musimy mieć wybrane po dwa imiona. Czyli trzeba dwa razy otwierać je na losowych stronach. Nie bierzemy dwóch imion z tej samej strony! Imiona muszą być różne! Gdy mamy już wypisane imiona w kolejności jakiej je znaleźliśmy zabieramy się za dopasowanie ich do pozycji w klasie. Martha wybrała konkretną kolejność, więc nie możemy sami jej zmieniać! Można również oczywiście dodawać swoje komentarze na temat danej sytuacji :)

Mam nadzieję, że w miarę jasno wyjaśniłam specyfikę tego tagu, a jeśli nie to może wszystko wyjdzie w praniu lub po prostu wejdźcie na kanał Marthy i obejrzyjcie oryginalny filmik z tego tagu :)

8 sierpnia 2014

122. Recenzja „Upadek Arkadii” - Kai Meyer

„Czasem - powiedziała - dwoje ludzi mija się, spogląda sobie przez chwilę w oczy i pozostaje tylko życzenie. Marzenie o tym, co mogłoby się wydarzyć. Odchodzą, z każdym krokiem dalej od siebie i od swoich snów.”
Rosa i Alessandro ostatnimi czasy przeżyli bardzo wiele. Odkąd przejęli władzę w swoich klanach wszystko idzie nie tak jak powinno. Starali się wprowadzić nowe standardy, nowe zasady. Jednak nie da się tak łatwo wyperswadować starych nawyków. Młodzi mimo przeciwnościom losu starali się być przywódcami, jednak Rosa nie widzi siebie w tej roli. Pragnie jedynie normalnego życia, którego może nigdy nie dostać przez swój przyjazd na Sycylię. Wie, że czasu nie da się cofnąć, dlatego stara się cieszyć z tego co ma, a przede wszystkim z Alessandro. Jednak nic nie idzie łatwo. Na wyspę ma przybyć Głodomór, czyli capo dei capi, który nie ma zbyt dobrych zamiarów co do młodej pary. Chłopak i dziewczyna muszą uciekać od płatnych morderców, a przede wszystkim od losu, który pragnie zgotować im Głodomór. Młodzi próbują dokładnie ustalić, co planuje, przez co zagłębiają się w tajemnice przeszłości, które Rosa wolałaby ominąć. Nic jednak nie wskazuje na to, aby los stał się dla nich łaskawy. Czy zakazana miłość może liczyć na szczęśliwe zakończenie?






RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z POPRZEDNIEJ CZĘŚCI [GŁÓWNIE PIERWSZY AKAPIT]! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

6 sierpnia 2014

121. Recenzja „Ukryta brama” - Eva Voller

„Nagle świat zaczął składać się z niezliczonych nowych możliwości, a my właśnie zamierzaliśmy je odkrywać”
Anna i Sebastiano ponownie wyruszają w podróż w czasie. Tym razem mają uratować znanego artystę przed pożarem. Ma to być krótka i szybka wyprawa, sprawy się jednak komplikują. Po uratowaniu pana Turnera para miała spędzić kilka romantycznych dni w XIX-wiecznej Anglii. Jose jednak zaraz po wykonaniu zadania zabiera ich z powrotem do współczesności. Anna myślała, że to koniec ich przygody w Londynie, jednak Starzec polecił im pozostanie w kraju. Z tego powodu starali się wykorzystać jak najlepiej czas spędzony wspólnie. Kilka dni później wrócili do XIX wieku, aby wykonać tajemniczą misję. Nie wiedzieli nic ani o swoich tożsamościach w przeszłości, ani to tym, co mają zrobić. Musieli działać na ślepo. Dodatkowo figurowali tam, jako rodzeństwo, co po pewnym czasie zaczęło im przeszkadzać. Mieli udawać arystokratów, pochodzących z Barbadosu, posiadaczy plantacji trzciny cukrowej. Do Anglii przyjechali, aby poznać swoją rodzinę, a także, aby Anna mogła znaleźć sobie męża. Żadnemu z nich taki układ się nie podoba, ale muszą działać według tego, co mówi im Jose, inaczej świat, który znają może zniknąć…

4 sierpnia 2014

120. Recenzja „Blackout” - Mira Grant

SPOWIEDŹ CZYTELNICZKI PRZEGLĄDU KOŃCA ŚWIATA - CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ...
GWARANTUJĘ BRAK SPOILERÓW!
„Tacy właśnie są ludzie. Zawsze zwalniają, by obejrzeć wrak.”
Dawno, dawno temu… Za górami, za lasami mieszkała sobie dziewczyna, która uwielbiała czytać książki. Pewnego dnia postanowiła z tej swojej miłości założyć bloga recenzenckiego, na którym mogłaby zamieszczać swoje refleksje na temat przeczytanych powieści. Minął rok, a ona nadal pisała. Mniej więcej wtedy zauważyła, że pewna książka o zombiakach zbiera niesamowicie wielkie rzesze fanów. Sama jednak nie przepadała za chodzącymi trupami, ponieważ jej pierwsze spotkanie z książką o tym temacie nie skończyło się za dobrze. Była jedną z niewielu, którym nie podobał się Las zębów i rąk, więc pomyślała, że i tym razem będzie tak samo. Dlatego nie kupowała Feed, lecz wypożyczyła ją z biblioteki. Przeczytała i opisała swoje emocje z nią związane na blogu. Podobała jej się ta pozycja, jednak nie widziała w niej aż tylu pozytywów co inni, dlatego nie spieszyła się z kontynuacją, poza tym jej biblioteka nie była wyposażona w Deadline, więc musiała czekać na cud. I takowy się zdarzył! Wydawnictwo ogłosiło konkurs, w którym owa dziewczyna wzięła udział. Do wygrania była cała trylogia Przeglądu Końca Świata. Wykonała ona zadanie, które trzeba było zrobić i z największą niecierpliwością czekała na wyniki. Gdy je zobaczyła świat na moment przestał się kręcić. Wygrała! Cieszyła się jak mała dziewczynka. Wtedy zaczęło się oczekiwanie na przesyłkę, gdy ta wreszcie do niej dotarła, dziewczyna bez zbędnych ceregieli zabrała się za lekturę. Przeczytała Deadline i przepadła. Zakochała się i nie mogła doczekać się więcej. Jednak zrobiła sobie przerwę, żeby za szybko nie zakończyć swej przygody z zombie. W końcu zabrała się za Blackout. Wreszcie je skończyła i jej serce przestało bić. Przepadło gdzieś w literach, które tak naprawdę są tylko tuszem na papierze, lecz dla niej stały się czymś więcej. Stały się częścią jej samej. Teraz ta dziewczyna stoi przed Wami i zdradza Wam swoje emocje. Przedstawia Wam swoją historią. Dzieli się z Wami zachwytem. Dajcie jej na to chwilę, może i Was przekona.

1 sierpnia 2014

Zdobycze lipcowe, czyli zombie wkraczają na scenę

Skończył się lipiec, czyli połowa wakacji za nami. Przynajmniej dla tych co wakacje mają. Ja swoje zaczęłam dopiero w poniedziałek, dlatego dopiero teraz będzie mnie więcej na blogu i w ogóle w internetach. Myślę, że będę starała się przywrócić Ring, jednak niczego nie obiecuję. Nie wszystko zależy ode mnie :)
Jeśli chodzi o książeczki co przybyły do mnie to myślę, że nie jest ich tak bardzo dużo z czego się cieszę, ponieważ nadal mam zaległości czytelnicze. Większość z pozycji pokazanych poniżej już przeczytałam. Nie wszystkie jeszcze doczekały się recenzji, ale mam zamiar to niebawem nadrabiać, więc z pewnością nie będziecie się nudzić. Zwłaszcza, że w poniedziałek pojawi się na blogu moja najdłuższa do tej pory recenzja. Już teraz gratuluję tym co dotrwają do końca! A teraz czas na prezentację stosiku:

30 lipca 2014

119. Recenzja „Tożsamość Rodneya Cullacka” - Przemek Angerman

„Chyba, dlatego, że nie lubię rzeczywistości. Rzeczywistość jest brudna i szara. Jest przewidywalna i aż do bólu prozaiczna. Większość ludzi to ignoranci i ćwierćinteligenci.”
Mamy rok 2368. W tym świecie możliwe są różnego rodzaju biomodyfikacje i korzystanie z różnych poziomów swojego mózgu. Wszystko jest mocno skomputeryzowane i nic nie jest takie jakie było kiedyś. Głównym bohaterem historii jest dwudziestopięcioletni Richard Zonga. On posiada wszystko – pieniądze, dziwki i najlepszej jakości używki. Żyje pełnią życia. Jest agentem ósmej kategorii, który mimo trudnego dzieciństwa doszedł bardzo daleko. Teraz pracuje na usługach Matki i Imperatora – pary, która rządzi wszechświatem. Im nie można się sprzeciwiać. Poznajemy go, gdy przybywa na sesję terapeutyczną do niejakiego Rodneya Cullacka. Richard wpakował się w małe kłopoty, bo rozwalił jednemu mężczyźnie czachę w barze.  Mężczyzna nie podejrzewa, że ten stary dziad może mu opowiedzieć coś, co na zawsze zmieni jego życie. Richard z domu Cullacka wychodzi odmieniony, świat nie wydaje mu się już taki piękny. Za wszelką cenę pragnie odkryć Prawdę. Chce wreszcie dowiedzieć się na czym ten świat stoi. Jednak pościg za nim mu tego nie ułatwia. Dlatego teraz ma trzy zadania: ukrywać się; nie dać się zabić i odnaleźć Prawdę.