30 lipca 2014

119. Recenzja „Tożsamość Rodneya Cullacka” - Przemek Angerman

„Chyba, dlatego, że nie lubię rzeczywistości. Rzeczywistość jest brudna i szara. Jest przewidywalna i aż do bólu prozaiczna. Większość ludzi to ignoranci i ćwierćinteligenci.”
Mamy rok 2368. W tym świecie możliwe są różnego rodzaju biomodyfikacje i korzystanie z różnych poziomów swojego mózgu. Wszystko jest mocno skomputeryzowane i nic nie jest takie jakie było kiedyś. Głównym bohaterem historii jest dwudziestopięcioletni Richard Zonga. On posiada wszystko – pieniądze, dziwki i najlepszej jakości używki. Żyje pełnią życia. Jest agentem ósmej kategorii, który mimo trudnego dzieciństwa doszedł bardzo daleko. Teraz pracuje na usługach Matki i Imperatora – pary, która rządzi wszechświatem. Im nie można się sprzeciwiać. Poznajemy go, gdy przybywa na sesję terapeutyczną do niejakiego Rodneya Cullacka. Richard wpakował się w małe kłopoty, bo rozwalił jednemu mężczyźnie czachę w barze.  Mężczyzna nie podejrzewa, że ten stary dziad może mu opowiedzieć coś, co na zawsze zmieni jego życie. Richard z domu Cullacka wychodzi odmieniony, świat nie wydaje mu się już taki piękny. Za wszelką cenę pragnie odkryć Prawdę. Chce wreszcie dowiedzieć się na czym ten świat stoi. Jednak pościg za nim mu tego nie ułatwia. Dlatego teraz ma trzy zadania: ukrywać się; nie dać się zabić i odnaleźć Prawdę.

27 lipca 2014

[Uciekajcie, Artemis zaczyna ględzić] Smoki! Kryć się!

Dwa tygodnie wstecz byłam na seansie z moją młodszą siostrą i kuzynką. Dokładniej mówiąc byłyśmy na Jak wytresować smoka 2. Oficjalnie to na film najbardziej chciała iść moja siostra, bo ta dwunastolatka zakochała się w jedynce. Prawda jest jednak taka, że to ja najbardziej pragnęłam iść na film [co nie wyklucza tego, że Karola polubiła jedynkę]. Zakochałam się w pierwszej części i gdy tylko dowiedziałam się, że wychodzi dwójka to zaczęłam oglądać trailery aż wryły mi się w mózg. Nawet teraz mam na to fazę, ponieważ na mojej tapecie króluje Szczerbatek i Czkawka. Stąd wziął się pomysł na post o smokach. Co prawda nie czytałam wiele książek na ten temat, ale mam zamiar lekko w nim pogrzebać. Oczywiście będę rozprawiała na różne kwestie poczynając od książek, a kończąc na filmach czy animacjach. Głównie chodzi o to, aby w danej produkcji pojawiały się smoki. Więc jeśli znacie jakieś fajne książki, filmy cokolwiek ze smokami to dajcie znać, bo moim zdaniem za wiele tego nie mamy :)

25 lipca 2014

118. Recenzja „Dziesięć płytkich oddechów” - K.A. Tucker

„Świat nadal się kręci, nie zważając na znaczące zmiany w moim maleńkim wszechświecie.”
Cztery lata temu przeżyłam straszny wypadek samochodowy, w którym zginęli moi rodzice, najlepsza przyjaciółka i mój chłopak. Nie wyszłam z tego bez szwanku. Miałam zmiażdżoną prawą część ciała, którą trzeba było szybko odratować. Jednak zmieniłam się również w środku. Zginęła dawna Kacey, a na jej miejsce weszła sukowata zołza, która nie może znieść dotyku ludzkich dłoni. Całe moje dotychczasowe życie skończyło się w tamtej chwili, gdy pijani nastolatkowie wjechali w samochód mojego taty. Od tamtej pory razem z moją siostrą mieszkaliśmy z wujostwem. Może i ciotka była strasznie bogobojna, a wujek zbyt ekscentryczny i czasami pijany, to jakoś dało się z nimi przeżyć.  Dla mnie ważne było bezpieczeństwo Livie i moje treningi kickboxingu. Reszta nie miała znaczenia. W pewnym momencie jednak coś się zmieniło. Wujek niepotrzebnie zapukał do drzwi mojej młodszej siostry. Dlatego uciekłyśmy do Miami. Znalazłyśmy mieszkanie i chciałyśmy zacząć wszystko od nowa. Nasz plan jednak nie obejmował zaprzyjaźnienia się z lalką Barbie, która ma pięcioletnią córkę i prześladowania przez sąsiada, warto zaznaczyć, że przystojnego, który wywróci moje życie do góry nogami. Przede wszystkim jednak nie mieliśmy w planie powrotu Kacey sprzed wypadku. Jakie to dziwne, że jedno spotkanie może zmienić twoje życie już na zawsze.

23 lipca 2014

117. Recenzja „Rywalki” - Kiera Cass

„Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich.”
Mój świat od zawsze był podzielony na klasy. W sumie jest ich osiem i nie mają zbyt wyszukanych nazw. Ja, czyli America Singer, pochodzę z rodziny Piątek. Innymi słowy jestem Artystką. Potrafię śpiewać i grać na wielu instrumentach. Moja rodzina nie jest mała. Mam czwórkę rodzeństwa z czego dwoje z nich nie mieszka już z nami, jednak nie sprawia to, że jest nam lepiej. Nadal mamy czasami problemy z wiązaniem końca z końcem. Lecz są tacy co mają gorzej, więc nie narzekamy. Dużą komplikacją w naszym ułożonym świecie staje się formularz zgłoszeniowy, który może całkowicie zmienić moje życie. O co chodzi? Gdy książę zbliża się do dorosłego wieku ogłaszany jest „konkurs”. Wszystkie dziewczyny w określonym wieku mogą zgłosić chęć wzięcia w nim udziału. Główną nagrodą jest małżeństwo z księciem i bycie królową. Mnie nigdy to nie pociągało. Ani trochę nie chciałam wziąć w tym udziału, ponieważ tutaj miałam swojego prywatnego księcia – Aspena. Szóstkę, z którym byłam w tajemnicy parą od dwóch lat. Więc jak to się stało, że wylądowałam wśród trzydziestu pięciu wybranek, które mogą pławić się w luksusach? Nie mam pojęcia jakim cudem świat, do którego się przyzwyczaiłam nagle zatrząsł się w posadach. Jednak bardziej nie wiem jak znaleźć w pałacowych murach przyjazną duszę. Przecież każda z nich przybyła tu po jedno – zwycięstwo.

21 lipca 2014

English Matters nr 47/2014 & Deutsch Aktuell nr 65/2014

Jakiś czas temu dostałam propozycję współpracy od wydawnictwa, które wydaje magazyny językowe. Ciężko było mi podjąć decyzję o zawarciu współpracy, w końcu jednak odpowiedziałam twierdząco. Czasopisma niedługo potem do mnie dotarły, jednak ciężko mi było znaleźć więcej czasu na zapoznanie się z nimi. W końcu jakoś się za nie zabrałam i stwierdzam, że zdecydowanie warto przeczytać je, ponieważ w niezwykle ciekawy sposób uczą języka. Ale po kolei. Zacznijmy od początku.

20 lipca 2014

Mini relacja ze spotkania z Katarzyną Bereniką Miszczuk i Przemkiem Angermanem

Zainspirowana wpisem Lary z bloga Skryba Kojota na temat spotkania z autorami we Wrocławiu postanowiłam, że Łódź też powinna mieć takiego geniusza zbrodni. Pewna jednak jestem, że nie uda mi się jej dorównać. Lecz będę próbować!
Jeśli jesteście ciekawi w jaki sposób Lara wypowiadała się na temat tej dwójki autorów to zapraszam na jej bloga. Wystarczy kliknąć tutaj. A teraz zapraszam na dość szczegółową mini relację :)

18 lipca 2014

116. Recenzja „Gwiezdny wojownik” - Katarzyna Berenika Miszczuk

„Gdy coś sobie postanowił, szedł do celu po trupach. Tak naprawdę do trupów miał stosunek bardzo liberalny. Gdyby to tylko było dozwolone, sam zamieniłby w umarlaki większość z otaczających go osób, które nie były mu do niczego potrzebne.”
Mamy XXV wiek. Mieszkanie w Kosmosie jest strasznie modne. Teraz Ziemia jest passe, jednak niektórym ludziom zależy na Zielonej Planecie, dlatego powinni zestrzelić asteroidę, która pędzi w jej kierunku. Na samobójczą misję nikt nie chce lecieć, dlatego generał Borowik musi kilku członków załogi przekonywać i szantażować. Mówiąc kilku mamy na myśli pięcioro z sześcioosobowej załogi. Na statku dowodzić ma komandor Jerzy Wysocki. Do swojej dyspozycji dostaje: Jose Pikadło – nawigatora, Roberta ‘Miśka’ Misianowskiego – mechanika pokładowego, Natalie Bullet – strzelca, Sandrę Gelee (ona jako jedyna zgłosiła się sama do tej misji) – naukowiec oraz Stefana ‘Doka’ Strzykawkę – lekarza pokładowego. Nie mają ochoty lecieć na tę operację rozpadającym się rzęchem, w którym  wszystko trzyma się na słowo honoru. Jednak nie mają za bardzo wyjścia. Dostają działko nuklearne, którym mają zestrzelić asteroidę, a jeśli to im się nie uda to muszą popełnić samobójstwo, czyli wlecieć w nią Gwiezdnym Wojownikiem. Lecz nic nie idzie gładko. Statek wyrusza w swą podróż bez działka nuklearnego, dlatego muszą zrobić niespodziewany postój na Sateli, aby odebrać działko. Jednak tam sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Załoga Gwiezdnego Wojownika robi sobie wroga z najwybitniejszej zabójczyni w Galaktyce, a także w wyniku niefortunnych zdarzeń zabiera ze sobą na wyprawę księżniczkę Sisi Karolinę Julię Wiktorię Margo Macrosoft, która zamiast z nimi tułać się po Kosmosie powinna brać ślub z księciem Epple. Nikt nie jest zadowolony z takiego rozwoju wydarzeń, oprócz Zygmunta, pokładowego komputera, który próbuje podtrzymać pozytywne nastroje w drużynie.

15 lipca 2014

115. Recenzja „Po tamtej stronie ciebie i mnie” - Jess Rothenberg

„Okazuje się, że piekło to nie płonąca, wrząca otchłań ognia i cierpienia (...) Piekło jest wtedy, kiedy ludzie, których kochasz najbardziej na świecie, sięgają po twoją duszę i wyrywają ci ją. I robią to tylko dlatego, że mogą.”
Hej, jestem Brie i nie żyję. Na co umarłam? Nie za ciekawski jesteś? Ładnie to tak pytać świeżo zmarłą o szczegóły tego incydentu? Ale powiem Ci. Czemu? Bo przyczyna śmierci raczej nie jest normalna. Pękło mi serce. I to dosłownie. Na dwie równiutkie połówki. Nikt nie wie jak to się stało. Nie mają pojęcia jak to możliwe. Ja też nie wiem. Nie miałam wielkich problemów z sercem. Co było do wyleczenia to mój ojciec zrobił, bo jest światowej sławy kardiologiem. Poza tym jaka szesnastolatka umiera na zawał? I to wcale nie przez jakiś niesamowicie wielki stres czy coś podobnego. Po prostu usłyszałam takie trzy słowa od swojego chłopaka, które sprawiły, że świat mi się zawalił. Że moje serce pękło i już nigdy więcej nie miało ponownie zabić. Jacob powiedział: ‘Nie kocham Cię’ i moje serce zamilkło na zawsze…

12 lipca 2014

Wakacyjne plany Artemis

Jak pewnie zauważyliście wakacje trwają już dwa tygodnie [oczywiście dla tych, którzy je mają; reszta płacze]. Z racji tego, że na razie ja jestem bardziej w tej drugiej grupie, bo mam staż zawodowy ze szkoły i mało czasu na czytanie czy leniuchowanie chociaż pomyślałam, że wstawię to co planuję  przeczytać w wakacje. Lista nie jest krótka, jednak postaram się ograniczyć do kilku pozycji, żeby Was nie zanudzić zbyt długimi wywodami. Będę starała się jak najkrócej wyjaśniać swój wybór, jednak nie wiem czy mi się uda :) Mam nadzieję, że jeśli będę miała jakieś wątpliwości to dacie mi znać czy warto czytać daną pozycję :) A teraz zapraszam na zapoznanie się z książkami, które pragnę przeczytać w ten letni czas!

10 lipca 2014

114. Recenzja „Kłamstwa Locke'a Lamory” - Scott Lynch

„Lata dokonują swoistej alchemicznej sztuczki, przekształcając ludzkie mamrotanie w szacowne wypowiedzi. Udziel rady, mając czterdziestkę, a będziesz zrzędą. Udziel jej w wieku lat siedemdziesięciu, a uznają cię za mędrca.”
Wiele opowieści krąży na temat Ciernia Camorry wśród ludzi niższego czy wyższego statusu. Jedni sądzą, że jest on złodziejem, który okrada bogatych a łupy rozdaje wśród biednych. Drudzy, że jest on mordercą i strasznym złoczyńcą, który okradnie nawet biedaka. Prawda jest jednak trochę inna. To fakt, że jest on złodziejem, jednak nie oddaje nic biednym. Wszystko jest trzymane w skarbcu, a jest tego naprawdę wiele, ponieważ gang Locke’a Lamory okrada tylko arystokratów. Zostali oni niebywale wyszkoleni w swej sztuce przez Łańcucha, który doskonale ich uczył, jednak nie powiedział im co mają robić z tak dużą ilością pieniędzy, dlatego większość szła na planowanie kolejnych przekrętów. Niecni Dżentelmeni, bo tak nazywa się owa grupa, nie jest zbyt liczna, jednak każdy pełni w niej ważną rolę. Locke to świetny aktor i potrafi układać niesamowite plany przez co wszystko przemyślane jest do ostatniego szczegółu. Jean wraz z Siostrzyczkami, czyli swoimi toporkami jest świetnym wsparciem i w razie czego zabije kogo trzeba. Bliźniacy Calo i Galdo to typowi mięśniacy biegli w kartach i niewielkich machlojkach. Jest jeszcze ich uczeń – Pędrak, który dość szybko chłonie wiedzę i prawdopodobnie niebawem stanie się Niecnym Dżentelmenem. Ta grupa jest największym postrachem Camorry, jednak ludzie słyszeli tylko o Cierniu, który skrada się jak cień i nikt nie wie naprawdę kto to jest. Nikt nie wie jak go złapać. Wszyscy czekają na jego potknięcie, które wcześniej czy później musi nastąpić, ponieważ nikt nie jest nieomylny. Czyżby?

8 lipca 2014

113. Recenzja „Urodzona o północy” - C.C. Hunter

„To niesamowite, jak zmienia się spojrzenie na wiele spraw, gdy się dowiadujesz, że może nie jesteś człowiekiem.”
Cześć, jestem Kylie i opowiem Wam coś niesamowitego.
Miałam szesnaście lat, super chłopaka, cudowną przyjaciółkę i kochanych rodziców, gdy nagle wszystko zaczęło się sypać. Zmarła moja ukochana babcia, a rodzice postanowili się rozwieść. Był to dla mnie wielki cios, jednak większym było zerwanie Treya ze mną. Podejrzewam, że zrobił to dlatego że nie dawałam mu wszystkiego. Musiał sobie znaleźć jakąś inną laskę, która spełniałaby jego oczekiwania. A jakby tego było mało to zaczęłam widywać tajemniczego Żołnierza. Którego nie widzi nikt inny… Z tego powodu rodzice wysłali mnie do świrologa. Nie wiem co robić. Moje życie rozpadło się, a najgorsze chyba w tym wszystkim jest to, że tata zostawił mnie z moją na wpół szaloną matką. Poszłam, więc na noc do Sary. Na imprezę gdzie przyglądałam się swojemu byłemu z jego nową laską. Nic nie piłam. Jednak nie było miłe, gdy nastąpiła interwencja policji i matka musiała mnie odebrać z komisariatu. Właśnie wtedy postanowiła, że wyjadę na całe wakacje na obóz dla trudnej młodzieży. Ale od kiedy to ja jestem trudną młodzieżą?

3 lipca 2014

112. Recenzja „Aż po horyzont” - Morgan Matson

„Bo wiesz, to jest tak: z Magellanem jest taki sam problem, jak ze wszystkimi odkrywcami. Całą energię skupiają na poszukiwaniu rzeczy niemożliwych. I w większości tak są zapatrzeni w horyzont, że nie widzą tego, co mają tu przed sobą.”
Jestem Amy. Mam siedemnaście lat, młodszego o trzy minuty brata bliźniaka i trzy miesiące temu miałam wypadek samochodowy, w którym zginął mój ojciec. Odkąd go nie ma cały świat jakby pobladł. Życie całkowicie się zmieniło. Matka  mało się do mnie odzywa i bez naszej zgody postanawia, że przeprowadzimy się do Stanwich w stanie Connecticut. Miesiąc temu wyjechała, żeby załatwić tam wszystkie sprawy i przygotować dom. Ja miałam w Raven Rock skończyć szkołę i dołączyć do niej. Przez cały miesiąc byłam sama w domu, bo mój brat, Charlie, wylądował na odwyku w Karolinie Południowej. Teraz muszę pojechać do mojej mamy. Do mojego nowego domu, jednak boję się wsiadać do samochodu. Staram się przezwyciężyć traumę, jednak jest mi bardzo trudno. Dlatego nie rozumiem dlaczego mama kazała mi przejechać samochodem pół kraju. I to jeszcze z obcym chłopakiem za kierownicą. Bo ja raczej nie znam Rogera. Może raz czy dwa w dzieciństwie bawiliśmy się razem, jednak nie pamiętam go zbyt dobrze. Liczę jednak na to, że nie będzie na mnie patrzył jak wszyscy inni. Że zrozumie moją sytuację i nie będzie zadawał zbyt wielu pytań. Powinien również pojechać wyznaczoną przez moją matkę trasą i zaoponować, gdy chciałam ją zmienić. Jednak nie zrobił tego. I właśnie wtedy wyruszyłam w podróż życia…