31 grudnia 2015

214. Recenzja „Pochłaniacz” - Katarzyna Bonda

„Życie jest jak oddech. Mamy ograniczoną pulę uderzeń serca. Niepotrzebnie marnujemy je na wahanie, strach czy złość. Zawsze będą tacy, którzy chcą nas ciągnąć, kusić, przekonywać, że wiedzą, co dla nas lepsze. A trzeba po prostu iść naprzód, znaleźć dla siebie powietrze. Takie, którym chcemy oddychać.”
Autor: Katarzyna Bonda

Tytuł: Pochłaniacz

Seria: Cztery żywioły Saszy Załuskiej #1

Wydawnictwo: Muza

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Sasza Załuska – 36 lat

Ogumienie: Szczerze mówiąc ciężko jest mi coś powiedzieć na temat tej okładki. Jeśli chodzi o grafikę to może nie wpada mocno w klimat powieści, ale z całą pewnością się z nią nie gryzie, więc nie jest źle. Jedyne do czego chciałabym się przyczepić to polecajka w prawym dolnym rogu. Ja nie jestem fanką umieszczania tego typu tekstów na okładce, dlatego bardzo chętnie bym to wyrzuciła stamtąd. Tym bardziej, że ta czcionka jest tak duża.

27 grudnia 2015

213. Recenzja „Dożywocie” - Marta Kisiel

„Miał [...] komórkę z aparatem fotograficznym, odtwarzacz mp3, laptopa i elektryczną szczoteczkę do zębów, czyli wszystko, czego potrzebował prawdziwy mężczyzna w prawdziwej dziczy.”
Autor: Marta Kisiel

Tytuł: Dożywocie

Seria: Dożywocie #1

Wydawnictwo: Uroboros

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Konrad Romańczuk – 33 lata

Ogumienie: W tym roku ta książka została wydana ponownie przez całkiem inne wydawnictwo. Z tego powodu okładka wygląda inaczej i moim skromnym zdaniem dużo bardziej pasuje do treści lektury. Niby każda z nich ma swój charakter, ale te macki u góry i u dołu okładki oraz ten taki lekko dziwaczny dom sprawiają, że człowiek lepiej wczuwa się w klimat powieści. Lubię, kiedy tak się dzieje.

7 grudnia 2015

Zdobycze listopadowe, czyli między innymi prezenty urodzinowe

W swoim ostatnim poście obiecywałam, że niebawem pojawi się stosik. Co prawda miałam nadzieję, że nastąpi to nieco wcześniej, ale ważne, że w ogóle jest, bo już się zaczynałam obawiać, że ponownie nic z tego nie będzie i zostaniecie pozbawieni tej radości oglądania książek, które w ostatnim miesiącu do mnie przywędrowały. Wszystko na szczęście jest w porządku, dlatego zerknijcie niżej, gdzie prezentuje się mój wcale nie taki wielki stosik.

2 grudnia 2015

Zagubiona w podręcznikach

W połowie listopada jeszcze wszystko wyglądało w miarę normalnie. Godziłam odrabianie lekcji i prowadzenie bloga. 16 listopada, w moje urodziny, kiedy pojawić miała się recenzja byłam zbyt zmęczona, aby coś sklecić. Pomyślałam, że zrobię to kolejnego dnia. Ale upłynął jeden dzień, później tydzień... Nadal nie wiedziałam jak wrócić, a przede wszystkim nie mogłam znaleźć czasu na napisanie choć krótkiej notki, o tym że znikam na chwilę. Ale oto jestem. I mam nadzieję, że wróciłam na dłużej.